moja-szuflada blog

Twój nowy blog

uśmiech

Brak komentarzy

jak wymalować uśmiech na Twoim obliczu, które stężało od gniewu i złości
czy zmęczenia i stresu można jakoś uniknąć
dlaczego tak łatwo tracisz równowagę
czemu ciągle jesteś w „niedoczasie”, biegniesz wiecznie spóźniony
dlaczego nie dbasz o siebie, ktoś – coś jest ważniejsze

chcesz gwiazdkę z nieba? powiedz tylko, proszę..

nieprzespana noc
jestem zmęczona i rozczarowana
dlaczego czasem tak trudno jest ze sobą spokojnie rozmawiać?
nie rozumiem…
zaufanie
a gdzież ono w takich momentach?
jak można pomyśleć, to co on sobie pomyślał
jak można zareagować taką agresją, kiedy się kogoś kocha…
jak można myśleć, że ktoś chce skrzywdzić – kiedy Cię kocha
nie rozumiem…
nie mam siły
jestem zmęczona…

życzę sobie przede wszystkim cierpliwości,
DUUUUUŻO CIERPLIWOŚCI

tak…

wszystko się zmieni, jeśli tylko to prawda
niecierpliwie czekam na moment powrotu do domu

test
krótkie oczekiwanie
wynik

love-story

Brak komentarzy

pierwsze zdanie – to pisane – to chyba był lipiec 25tego? Ciągle śmiejemy się z tego, że tak naprawdę zrobiłam wszystko, żeby Cie zniechęcić do dalszego poznawania:) Ale Tyś się nie wiedzieć czemu zawziął na tę dziewczynę, która patrzyła ze zdjęcia. Bo była jakaś taka… Jaka?

pierwszy sms 27 lipca
„Wyczułem Twoją obawę przed podaniem mi numeru telefonu”…
Dziwisz się? Obcy facet chce ode mnie numer telefonu. Może jakis psychopata?
A potem… długie rozmowy przez telefon… „Obiecywałem sobie, że nie będę się rozgadywał, ale po paru słowach wszystkie postanowienia runęły

pierwsze spotkanie?
5 sierpnia
Byłam zupełnie nieprzygotowana na „randkę w ciemno”, umówiłam się na odczepnego. A co mi szkodzi. Skoro tak świetnie rozmawia się nam przez telefon. Jest szansa, że nie zanudzę się w Twoim towarzystwie przy lamp ce wina.

drugie spotkanie
Myślałam, że to koniec naszej znajomości. Przeżyłam dramat. Przyjaciel zachował sie jak idiota, ja czułam się potwornie z Twojego powodu i całego nieporozumienia. Wiem jak to mogło wyglądać z boku. Ale Ty się jednak odezwałeś. W niedzielę…

potem Sejny… Przyjechałeś. Żaden mężczyzna, który miałby ochotę na przelotny romas nie ruszyłby w taką drogę. Zrezygnowałeś z ważnego dla Twojej przyszłości zawodowej spotkania. Długi sierpniowy weekand okazał się być tak krótkim. Czas płynął nieubłaganie i już 15tego byliśmy w Warszawie. Bałam się, że znikniesz… a Ty zostałeś.

a pamiętasz niedzielną rozmowę? Kiedy tak nagle posmutniałeś? Powiedziałam, że nie potrzebuję urzędniczego potwierdzenia związku? I ten uśmiech, który się rozlał na twarzy, kiedy przyznałam się do marzenia. Tego o białej sukni…

powrót z Szczyrku? Zdecydowaliśmy się razem zamieszkać. W tych moich maleńkich 30tu metrach:)

15tego wrzesnia przyjęłam Twoje oświadczyny i włożyłeś mi na palec pierścionek.
I nadal zastanawiam się, jak to możliwe? Jak można być tak pewnym?

powiedz tylko – chodź
a przybiegnę jak wierny pies
powiedz tylko – bądź
chociaż raz
zdobądź się na tani gest
przestań ze mna grać
z asem w rękawie, talią znaczonych kart
pozwól przestać się bać
że ten ukłąd jest niewiele wart

powiedz tylko – Ty
niechaj stracę raz
uwierzę Ci
może spełnią się sny
zaś rachunek przyjdzie zapłacić mi
przestań mówić – ja
zacznij wreszcie mówić – my
i tak każdego dnia
o nas będą mówić – wy

powiedz tylko – chodź
a przybiegne jak wierny pies
powiedz tylko – bądź
zawsze, gdy naprawdę chcesz
pozwól kochać się
do szaleństwa
do bólu
do krwi
nie odrwacaj się
nie zamykaj przed nosem mi drzi

swoich drzwi…
pozwól mi…

noce…

Brak komentarzy

Zaprowadziłeś mnie tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłam
teraz muszę wracać do siebie z bardzo daleka
więc wracam po omacku
i znowu tak bardzo boje się nocy
które dla mnie oswoiłeś tylko na moment
i tylko Twoje ręce
potrafią je ugłaskać…

sen

Brak komentarzy

wyrwane wszystkie kartki z kalendarza
policzone gwiazdy
podarte fotografie
a ja
nadal nie mogę zasnąć…

ni czas to, ni miejsce
ale chciałabym wiedzieć
dlaczego
tak zniknąłeś?

Izo,

Przepraszam, ze nie umialem stawic czola rozmowie z Toba.
Przepraszam Cie rozwniez za zwloke w odpowiedzi na Twoj list.
Przestalem korzystac z adresu internetowego. Teraz
zajrzalem przypadkiem i natrafilem na Twoj list.

Moj tryb zycia, ciagla nieobecnosc powoduje brak czasu na
zaciesnienie jakichkolwiek wiezi. Nie da sie ani rozpoczac ani
rozwinac zadnej trwalej realcji na tej bazie. Wiele dlugotrwalych
zwiazkow nie wytrzymuje takiej proby a rozstania sa nader bolesne.

Jestem od Ciebie duzo starszy. Dla wiekszosci mezczyzn ten wiek
jest momentem przelomowym. Gdy pomyslalem, jaka jeszcze moglbym
role w zyciu odegrac zdalem sobie sprawe z limitow powodowanych
moimi latami. Za pozno juz bowiem dla mnie na budowe zycia od
nowa. Mniemam, ze wlasnie to ograniczenie byloby dla Ciebie
prawdopodobnie nie do przyjecia.

Postanowilem odejsc po cichu.

Jestem pewien, ze uda Ci w zyciu. Zycze Ci tego bardzo.

Kiedy stoimy naprzeciwko siebie
I wchodzimy w zakamarki ulicy Miłości
Towarzyszy nam wstyd
Pociąga nas to
o czym do tej pory
Tylko słyszeliśmy
Tej nocy pragniemy być razem
Więc jeżeli mi pomożesz
To znajdziemy się poza granicami Rzeczywistości
W krainie szczęścia i namiętności


  • RSS