moja-szuflada blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2006

To niezmiernie miłe uczucie wkraczać w Nowy Rok tak „hipotetycznie” :-)))

Dziękuję Ci serdecznie za wspaniałe życzenia.

Ja jestem pewien, że ten 2005 rok:
przyniesie Ci ukojenie i radość
otworzy przed Tobą zupełnie nowe rozdziały
zadba, by czuwały nad Tobą Anioły
sprawi, że znowu poczujesz wiatr i zaznasz pasji
pomoże odnaleźć Ci szczęście
wypełni Twoje życie radością i miłością.

TEGO WSZYSTKIEGO ŻYCZĘ CI Z CAŁEGO SERCA.

A jak udał się Twój Sylwester? Czy Twoja koleżanka z Łodzi dotarła
na czas?

Szkoda, ze pogoda trochę nie dopisała i ognie sztuczne ledwo były
widoczne. Zazwyczaj niebo było niebo usłane racami nad całą
Warszawą. A wczoraj tylko raz po raz zmieniało odcień. Od
deszczowego, stalowo-szarego do żółtego, zielonego, niebieskiego,
różowego i czerwonego zależnie od koloru gdzieś z dala odpalanych
rakiet. Ale to też miało swój urok…

Wczoraj przejeżdżałem obok wieżowca Deawoo na Woli. Gdzieś w
chmurach niknął majestatycznie jego wierzchołek. Oświetlenie
dodatkowo eksponowało kształt budynku a fajerwerki, jak
nożyczkami, wycinały jego sylwetkę z tła deszczowego niebo. Takie
tam małe spostrzeżenie, którym chciałem się z Tobą podzielić…
Nie miałem niestety aparatu.

Bardzo się cieszę, że Ornak jest dla Ciebie czymś ważnym. Jak Ci
pisałem ze mną jest podobnie. Ciekawe, jakie historie wiążą Cię z
tym miejscem. Chciałbym je kiedyś od Ciebie usłyszeć.

Jest mi bardzo miło, że masz ochotę „uczłowieczyć” nieco naszą
literową znajomość. Poznanie Ciebie będzie dla mnie dziką
przyjemnością, bo zaciekawiłaś mnie baaaaaaaaaardzo. Co powiesz o
niedzielnym wieczorze? A może poniedziałek? Ja mam wtedy jeszcze
wolne i mogę się dopasować do Twoich planów. Nie śpię długo ;-),
więc jestem do Twojej dyspozycji od samego rana do późnego
wieczora. I mam nadzieję, że mój numer telefonu okaże się być dla
Ciebie przydatnym. On działa „tu” i „tam” :) zatem jest niezastąpiony!!! :-)

Ciekawe, czy odgadniesz skąd pochodzi moja, druga fotka?

P.S. Będzie mi niezwykle miło Cię poznać.

Mam bardzo ladne imie?
to brzmi jak komplement:)
a ornak jak najbardziej zwiazany jest z Tatrami i troche sentymentem do mojego starego konta e-majlowego
jakos tak wyjatkowo dobrze sie kojarzy:)
Zdjecie? dwa lata temu bylam ze znajomymi w weekand majowy na
Slasku Opolskim i to jest jezioro Otmochowskie, tam mieszkalismy. Wyjatkowo
spokojne i urokliwe miejsce. Inne zdjecia z roznych fajnych miejsc sa poki co nie do
odzyskania, a stronka na ktorej byly, zdaje sie ze niestety zniknela… nie
mam ochoty odnawiac starych kontaktow, wiec zdjec mam niewiele…
Ale cos zaraz poszukam
Sylwestra, czyli dzisiejszy wieczor spedzam ze znajomymi
kolezanki, czyli w sumie w zupelnie nowym towarzystwie ale do tej pory tak naprawde
nie wiem gdzie, co i jak:)
Kolezanka wraca z Lodzi i jak juz bedzie (bo ona wie wszystko)
jakos się umowimy. Sylwester nie jest dla mnie jakims wielkim wydarzeniem,
do którego szykuje sie pol roku… wole tak spontanicznie, bez zbednej
pompy, w zaleznosci od nastroju ubrac sie i wyjsc do ludzi. Taki jest wlasnie
tegoroczny plan:)
I jestem caly czas w Warszawie, wiec jesli mialbys ochote sie
spotkac i poznac osobiscie, to czemu nie? Zwlaszcza ze zupelnie pisze sie do
kogos kogo się powiedzmy „zna”. A moze sie myle… nie wiem.
I wiesz, gdybys rzeczywiscie mial ochote, zadzwon, dzieki temu
nadamy tej znajomosci odrobine normalnosci wykraczajacej poza te male
czarne literki.
I ta droga zycze udanego Sylwestra!
a w Nowym Roku… zeby nie byl gorszy niz ten ktory sie konczy
pelen optymizmu, radosci, zadowolenia i usmiechu
mnostwa marzen, planow i radosci z ich realizowania
wiary, nadziei i milosci
bo te zawsze dodaja skrzydel
pozdrawiam

Masz bardzo ladne imie :-)
Bardzo sie ciesze z Twojego listu. Czytajac go usmiechalem sie,
przypominajac sobie swoje, nauczycielskie przygody ze szkola. To
byl bardzo fajny moment w moim zyciu. Spotkalem wielu bardzo
sympatycznych ludzi i wiele sie nauczylem. Tylko, ze to bylo
jakies 12 lat temu…
Zakladalismy prywatna szkole. No moze nie „smy”, bo ja doszedlem
jak jej podwaliny juz istanialy. Mimo to, troche pracy zostalo
rowniez dla mnie i zwawo musialem sie zwijac, by w ciagu kilku
tygodni urzadzic od podstaw swoja pracownie. Chemiczna. Ale widac
takie w zyciu moje przeznaczenie, ze ciagle musze cos tworzyc od
zera. Nigdy tak naprawde nie udalo mi sie cieszyc czyms dojrzalym
dluzej. Za to pionierskie momenty znam juz na wylot. Chyba juz
najwyzszy czas to zmienic, prawda?
Miedzy wierszami przemycam fakt bycia chemikiem z wyksztalcenia, z
wyboru (no moze!) i z zawodu. A Ty? Co studiowalas?
Jakos tak sie zlozylo, ze cala moja rodzina pochodzi z Warszawy, a
scislej z Zoliborza (w zdecydowanej wiekszosci przynajmniej).
Zawsze zazdroscilem wszystkim swoim znajomym szansy wyjazdow na
swieta. Oni na „wakacje” a ja ciagle w miescie, co najwyzej przez
ulice, do „dalekiej” rodziny. I gdzie tu sprawiedliwosc ;-)
Niedawno to uleglo malej modyfikacji, bo jako rodzinny outsider
wyprowadzilem sie z Zoliborza i zamieszkalem daleko, daleko w
Ursusie. Teraz rzadko kto mnie odwiedza, bo za daleko…HAHA
Czy „ornak” w Twoim adresie nalezy kojarzyc z Tatrami? Tamtejsze
schronisko to moje ulubione miejsce w gorach a moze nie tylko w
gorach. Jest bardzo urokliwe. Uwielbiam tam odpoczywac.
A propos… Nie napisalas mi skad pochodzi zdjecie? Lowilas tam ryby? :-)
Czy bedziesz teraz w Warszawie czy planujesz jakis krotki,
sylwestrowy wypad ze znajomymi poza miasto?
Ja jestem w domu do 6go stycznia a wlasciwie raczej do 5go, bo
nastepnego dnia wyjezdzam znowu „tam”. Znowu…niestety.
Pozdrawiam Cie bardzo cieplo

P.S. A moze, przed wyjazdem, zdazylbym Cie poznac osobiscie?

poniedziałek

Brak komentarzy

dzień jak co dzień
w sobote zrobiłam porządek dosłowny
wymiotłam wszystkie koty i doprowadziłam mieszkanie do jako takiej czystości
pytanie na jak długo
w końcu mamy jesień
a liście spadają z drzew…

zmieniam pracę
to już postanowione
przemyślane, przemiędlone, pierwsze ruchy wykonane
pewnie nie będzie łatwo, ale nikt nie obiecywał, że życie jest jak jazda z górki na pazurki
ale skoro ziarenko juz wykiełkowało
to jest szansa, że coś przyzwoitego z niego wyrośnie
i bedzie zielono-kolorowe
najchętniej czerwone, bo to bardzo dobry kolor
odstrasza złe ludzkie duchy

ciągle mnie męczy sytuacja z koleżanką z pracy
powinnam powiedzieć jej, co myślę i jak wygląda wszystko z mojej strony
ale już nie widzę sensu
i chyba mi się nie chce
bo to jak bicie głową w mur
szkoda głowy:)

porządki

Brak komentarzy

wiosenne?
ależ skąd!
czas na takie wielkie sprzątanie, jakiego świat nie widział…
a przynajmniej moje szaro-zielone oczy

przymierzam się, do zabrania za
ale przerażenie mnie ogarnia na samą myśl
bo to oznacza zmiany

zaczyna mi się wysypywać z szuflad
więc czas najwyższy trochę TU powrzucać

ale jutro
jutro to bardzo dobry termin


  • RSS