dlaczego czasem trzeba tak mocno zacisnąć zęby, że aż krew leci?
dlaczego mam być tolerancyjna i wyrozumiała do granic własnych możliwości?
jakże trudno jest zaakceptować obecność „byłej” w obecnym życiu
zwłaszcza kiedy próbuje się z Tobą zaprzyjaźniać
„bo Ty umiesz tak cudownie słuchać”

a kto mnie wysłucha?
komu mam wykrzyczeć swoją złość, gniew i frustracje?!
przyjaciółki nie rozumieją jak w ogóle mogę się z nią spotykać
więc nie są wstanie mi pomóc
nie wiem
sama nie wiem
jakoś to wszystko trzeba pogodzić
znaleść sposób i kompromis…