moja-szuflada blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2004

nastrojowo

Brak komentarzy

jesień zmaga się z zimą
radość ze smutkiem
wyglądam smacznie… jak mówi Agnieszka
usmiecham się nienagannie
i niby że jestem zadowolona, ale nastrój ciągle mam nieswój
chciałabym chcieć… ale mi się nie chce
cóż za ambitne stwierdzenie!

moja droga, przerażasz mnie
przepuszczasz dni przez palce
błąkasz sie ciałem i duchem w lekkim niebycie
czas się otrząsnąć, obudzić, zadziałać
wziąść się w garść, przemyśleć, postanowić
i zacząć żyć
czego Ci dzisiaj życzę…

wczoraj

Brak komentarzy

Jeszcze wczoraj czułeś, że wszystko potrafisz,
miałeś dużo pomysłów, choć za mało czasu.
Dziś jesteś jak kwiat zerwany,
któremu życie podtrzymuje wazon świerzej wody.
Nie płacz za tym, kim jesteś;
uśmiechnij się nadzieją
i pomyśl – kimbędziesz…
Dokąd zmierzasz i po co?
Uśmiechnij się nadzieją,
nie żyjesz w Morzu Martwym,
lecz czerpiesz z Jordanu;
więc żyjesz naprawdę
choć nie swoją mocą.

życzenia

Brak komentarzy

Niech Twoje życie będzie Ziemią Świętą…
Choć spękaną od cierpień, lecz rodzącą życie,
ziemią, która znała radość winobrania,
tłoczenia dojrzałych owoców na wino radości.
Każda Twoja chwila niech będzie czekaniem,
układaniem kwiatów w bukiety
przewiązane kokardą wyrzeczeń – dziękczynieniem serca.
Każdy Twoj gest niech będzie zwiastunem dobroci,
dniem wielkiego żniwa,
łuskaniem ziaren pszenicznych,
rozdawaniem chleba…
Niech na strudzonym skrawku twego życia,
jak na Ziemi Świętej,
każde serce oddycha powietrzem wypełnionych obietnic.

potrzeba

Brak komentarzy

Potrzebne są chwile wielkiego milczenia,
świętej samotności,
życiodajnej ciszy:
by myśli ukoić,
serce uspokoić,
imię własne odgadnąć.
Potrzeba chwil pokoju, by posłuchać ducha,
pragnienia najgłębsze zrozumieć,
wieczności dotknąć.
Potrzeba światła z nieba,
co wnętrze rozjaśnia,
jak oświeciło pola pasterzy;
potrzeba głosu, co serce poruszy
jak śpiew zwiastunów pokoju.
Niech się uciszą twoje burze,
byś pięknem dotykał,
dobrem leczył,
uśmiechem pocieszał,
a nade wszystko niebem karmił,
jak najlepszym chlebem,
co się rozmnaża z hojnością.

ziarenko

Brak komentarzy

Przed chwilą dzień się zaczął, a już słońce zaszło
to znowu jest wołanie, by gdzie indziej patrzeć,
by szukać światła i sensu gdzieś wewnątrz.
Stań przed zwierciadłem, co odbija prawdę,
zobacz dzień pierwszy twojego istnienia:
stworzony jesteś z urodzajnej ziemi
dla maleńkiego ziarenka gorczycy,
z którego może wyrosnąć drzewo wiary
tak wielkie jak wieczność,
tak święte, że od wszystkich inne,
tak bardzo konieczne…
Tyle sił w Twoim życiu,
ile cudu wiary;
tyle radości w sercu,
co owocowania…

to nie jest najlepsza droga ani forma
ale…
z czysto egoistycznych powodów
w związku z tym że cofam się zamiast iść do przodu

chcę nazwać to co w jakiś sposób już się stało
nie chcę kolejnych żali i pretensji
nie chcę mieć złych wspomnień zamiast dobrych
więc…
zatrzymajmy się tutaj
i niech każdy pójdzie w swoją stronę

nie chodzi tu tylko o Ciebie albo o mnie
chodzi o nas, ktorzy się rozmijamy
więc…

to koniec tego etapu naszej znajomosci.

miłość

2 komentarzy

Miłości szukaj:
pośród gęstwiny pozorów
chciej znależć tę jedną – prawdziwą.
Może maleńką,
bezradnie płaczącą,
w sianie ukrytą…
Pośród gęstwiny pozorów
miej wyczucie betlejemskiej gwiazdy,
by odnależć miłość
dla której żyć warto.
Zachowaj serce uważne i mądre,
które mieli goście na weselu w Kanie:
by wodę od wina odróżnić,
rzeczywistość od snu oddzielić,
miłostki miłością nie nazwać…
Wypełniaj miłością ludzkie serca,
jak winem stągwie kamienne,
jak wodą dzbany gliniane, by rozumiały niebo.

Niech prowadzą Cie wielkie prawdy.
Tylko te największe są pełne godności
jak domy,
czekające na przyjście proroka.
Ten promień z nieba niech Cię poprowadzi,
wszystko odsłania
i wszystko wyjaśnia
i niech odnajdzie ukryte znaczenie życia człowieka.
Oddaj swój umysł wielkim prawdom
tylko to jest wielkie,
co Cie czyni małym, milczącym, bezradnym, zdziwionym…
Pokochaj prawdy, które każą czekać.
I nie odsłaniaj ich bezwstydnie.
aż je obdarzysz zrozumieniem,
odrobinę sensu odkryjesz.
Światło rozumnej Twej duszy
niech Cie prowadzi
do domów
z tęsknoty milczących za wielką prawdą
niesioną przez ustan proroka.

W ogrodzie Twych myśli
niech się przechadza
niebieski anioł mądrości.
Niech każdą myśl czystością przebarwi,
by patrząc na pięno niewidzialne,
zobaczyć najprawdziwsze.
Niech Twoje myśli
będą kwiatami mądrości – tej jedynej,
mającej korzeń w duszy.
Mądrość jest przecież czystością umysłu,
czystość umysłu jest świętością duszy.
Od rana do wieczora
niech anioł mądrości
będzie Twoim stróżem;
niech strzeże Twego umysłu jak świętej księgi,
by nieprzyjaciel prawdy
nie zapisywał kłamliwych poezji
pomiędzy wierszami tętniącymi życiem.

przyjacielu

Brak komentarzy

ON stwierdzil ze nie ma ochoty
a na moje pytanie „na co ma ochote” – odpowiedzial „nie wiem”

zastanawiam sie gdzie przebiega moja granica cierpliwosci
albo jakowejs wytrzymalosci na jego humory
dzisiaj nawet nie chce mi sie z nim gadac
i w ogole nie chce mi sie toczyc rozmow na temat „zwiazku”
w ktorym nawet przez 5 minut nie ma zadnego zrozumienia

od poniedzialku mam wrazenie ze mam do czynienia z obcym facetem…
mam ochote zniknac

i moze tej wersji nalezaloby sie trzymac?
on w koncu „nie ma potrzeb, nie oczekuje”…
wiec na cholere mu taka laska jak ja?
jjjjjeeeeessssuuuu
i co ja tutaj robie???!!!
zzymam sie na sama siebie i na caly swiat za wlasna glupote
ratunku!!!
jakas jesienna „deprecha” czy jak???
czas sie otrzasnac…

mam ochote sie „napic” w jakims milym, niestresujacym gronie…


  • RSS